Mmm… książeczka

Trzeciego marca wypada międzynarodowy dzień pisarzy, dlatego chciałam zwrócić uwagę, że chyba nie ma powieści, historii czy nawet bajki, w której nie było by miejsca na jakiś akcent kulinarny!

Od chatki z piernika baby Jagi, poprzez opis uczty w „Panu Tadeuszu” po współczesną modę na kulinarną literaturę np. „Julie & Julia. Rok niebezpiecznego gotowania” czy „Jedz, módl się, kochaj”.  Jedzenie jest wszędzie. Niezależnie od tego jaką rolę gra w całej fabule, czy służy wyłącznie do opisu postaci czy do przedstawienia całego świata (jak to miało miejsce w Harrym Potterze), to jest narzędziem chętnie wykorzystywanym przez autorów.

Jedzenie i cały obrządek z nim związany jest tak silnie w nas „zapisany”, że często nawet nie zdajemy sobie sprawy jak dużo można się z niego dowiedzieć. Istnieje nawet cała subdyscyplina nauki zajmująca się tym właśnie zagadnieniem-antropologia jedzenia!

Zatem, żeby nie kończyć zbyt poważnie, jakie jest wasze ulubione książkowe jedzenie? Ja się przyznam, że odkąd przeczytałam o czekoladowych żabach w Harrym Potterze, jakoś chciałabym się przenieść do czarodziejskiego świata i takiej żaby spróbować popijając piwem kremowym 😉

zab_6198

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s